Demonstracja protestu to nie doping
Bloger z Krytej | grudzień 5, 2009 | 11:33 przed południemNa remis z drużyną, która walczy o utrzymanie normalnie bym psioczył. Wczorajszy mecz był jednak inny. Mimo wyniku, to co działo się na boisku było całkiem przyjemnie. Może to efekt Dialog Areny. A może tego, że wreszcie obejrzałem mecz Legii rozgrywany w prawie piłkarskiej atmosferze.
Dlaczego prawie? Gdybym nie znał polskiego, powiedziałbym, że atmosfera byłaby doskonała. Jednak zrozumienie oprawy atmosferę mocno psuje. Oczywiście nie wszystkim. Część Warszawiaków jest zadowolona, że kibice Zagłębia też krzyczeli na ITI. Że wywiesili transparent z adresem o koniach z citibanku;) Że krzyczeli “jeszcze jeden” na dwie trybuny. OK, tylko co z tego?
Wchodzę na biuletyn protestujących i jedyne co widzę to paszkwil na “spisek” rządowo-itiowo-agorowy oraz zarzuty oparte na hasłach, które sa tak ogólne, że nic nie znaczą. Walka o wolność słowa w kontekście trybun stadionu piłkarskiego brzmi naprawdę groteskowo. Wyobraźmy sobie potencjalnego kibica, stale przekonywanego, że “kibolstwu” na trybunach nie chodzi o nic więcej niż obronę możliwości bluzgania, walko o flagi i robienia zadym. Co taki ktoś pomyśli, gdy posłucha haseł na trybunach podczas meczów Legii albo wejdzie na stronę ilustrowaną koszulką z napisem dżihad? Czy nie utwierdzi się w przekonaniu, że Walter, Szadkowski i Tomaszewski mają rację? Że z “kibolami” trzeba radykalnie i bez litości? Że im naprawdę o nic nie chodzi?
Mówi się, że nowy stadion będzie przełomem. Zaczynam w to wierzyć. Jestem przekonany, że przyjdą na niego nie tylko protestujący ale i spora grupa ludzi, którzy na Legii pojawiają się sporadycznie. Ci drudzy mają głęboko gdzieś walkę z okupantem narzucającym pseudohistoryczny herb, zabraniającym wchodzenia na inne stadiony. Silna grupa protestujących przyjdzie tam tylko po to, żeby krzyknąć “ITI spierdalaj”. Zdziwią się gdy reszta zagłuszy ich gwizdami.
Nie wiem jak inni, ale ja już naprawdę jestem zmęczony smrodem wokół Legii. Rozmawiam z ludźmi, którzy podobnie jak ja, przychodzą na stadion, żeby przeżyć mecz a nie wąchać bąki puszczane przez partyzantów spod znaku przekreślonego sierpa i młota. Chcą po prostu przeżyć dobry mecz. I naprawdę coraz ciężej mi wynajdywać argumenty za sensownością protestu. Coraz częściej za to zgadzam się z tezą, że to protestujący a nie ITI, Kosmala czy Miklas są przeszkodami na drodze do oglądania futbolu w normalnej piłkarskiej atmosferze.
Znajdźcie mi kogoś poza hardkorowymi protestującymi, kogo rusza to, że kibice Zagłębia każą wypierdalać ITI z Legii. W ogólnym odbiorze Zagłębie ma ten sam PROBLEM z kibicami co Legia. Nie ma w tym nic fajnego, wielkiego, wzruszającego. Jest patologia, z którą należy walczyć. W skali kraju.
PS. Po meczu piłkarze Legii podziękowali za doping. Zaraz, za jaki doping? To nie był doping. To był pokaz pt. “weszliśmy” nie mający nic wspólnego z kibicowaniem. Ci sami ludzie w Warszawie dopingu prowadzić nie chcą. Chyba wiem dlaczego. NA Łazienkowskiej nie mają z kim się dogadać.






Strona www, padaka… raz zobaczyłem i lansowanie jej to nieco pomyłka ale na szczęście nie moja
Znowu gdybanie itd. co będzie, co będzie… wiele się może zdarzyć, mamy jeszcze puchary itd. Jak Legia pojedzie gdzieś na Bałkany to awantura gwarantowana. Różnie może być…
Póki co nas było zawsze więcej… niż nieprotestujących… nieco na krytej dostajemy ale to dlatego, ze wiekszosc z nas nie chce siedziec na krytej. Ja również. Nienawidze tych ludzi którzy tam siędza obok mnie poza moimi ziomami…
Szkoda gadać, nie traćcie życia na takie gdybanie
Szanowny Panie BzK a cóż cię tak uniosło. Nagle po 2 latach zauważyłeś że coś nie tak. Ja zadałbym inne pytanie kto stworzył tego potwora? Odkąd piszę na tym blogu cały czas podkreślam że wszystko zależy od klubu. Przecież 3 lata temu tzw. opinia publiczna nie słyszała o żadnym S. a teraz proszę wypromowany przez zarząd KP i media – męczennik. Czy przypadkiem ten protest nie jest wodą na młyn dla Miklasa i innych i dlatego nie robią nic aby go zakończyć. Czy naprawdę uważasz że k….wa krzyczana przez pojedyńcze osoby na trybunach i wszystkich piłkarzy na boisku jest mniej gorsząca dla “rodzin z dziećmi” niż wykrzykiwana przez 100 dżihadowców w rogu stadionu? Ale zakaz dostają tylko wybrani . Zauważ, że zwolennicy ITI na różnych forach postawę zarządu kwitują jednym zdaniem – klub też popełniał błędy. A może popełnia je cały czas. Od czasów Newtona wiadomo, że akcja powoduje reakcję. KP bezprawnie pod szyldem walki z chuliganami eliminują osoby niewygodne czego sami nie kryją. Nie oszukujmy się grupa wyjazdowa ma gdzieś opinię publiczną , Ciebie, mnie, Senatora i innych. I OK niech sobie jeżdżą mają do tego prawo. Ale dlaczego są w centrum zainteresowania przecież od miesiąca tylko o nich się pisze i mówi , potworek obrasta w legendę a legendy nie umierają.
PS. I nie wierz w to że 4 ściany wokół boiska zmienią atmosferę wokół klubu. Musi to zrobić sam klub ale nie wiem dlaczego nie chce tego robić. (podejrzewam że nie pracuje tam nikt, kto by wiedział co zrobić)
Obojętny, a ty wiesz jak to zrobić? Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że protest wykreował kilka osób, które w przypadku zakończenia konfliktu zejdą na dalszy plan. Miklas z Ostrowskim również nie są chętni do kompromisu, bo walka z “hooltrasami” wychodzi im znacznie lepiej niż zarządzanie klubem i dzięki protestowi mają przynajmniej czym się pochwalić przed właścicielem. Ja chętnie bym się dowiedział jak ty to sobie wyobrażasz.
Nareszcie wielce czcigodny BzK zaczyna patrzeć na to wszystko oczyma zwykłego śmiertelnika.
Kula nie dzieli a przynajmniej nie tutaj.
Dwa felietony wstecz szanowny pan Obojętny napisał
“Senatorze a może właśnie dzięki protestowi jeszcze w Polsce funkcjonuje coś takiego jak kibic Legii a nie np. kibic ITI. ”
Jak długo tu jestem u wielce czcigodnego BzK jest to pierwszy podział kibiców na tych prawdziwych i tych od ITI . Nawet “chuligan ”
Napiszę więc jeszcze raz w czterech literach mam co sądzi o kibicach Legii ultras Arki ,Zagłębia czy Jagiellonii ,dużo bardziej mi zależy na tym aby pan Zenek ,Janek czy jak mu tam ,ten który interesuje się piłką i naszą ligą tak normalnie średnio arytmetycznie
Nie kojarzył mnie z chamstwem agresją i totalnym brakiem wychowania.
Jesteśmy wszyscy tu dorośli i doskonale wiemy ,że w tym wszystkim nie chodzi o żadnych ultrasów . Wojna toczy się o zachowanie ideologii ruchu kibicowskiego , o hierarchie na trybunach .
Obecnie dzielę ” protestujących” na dwie kategorie. Tych dla których jest to fajna zabawa ( jak nie wolno dopingować ) to się bawią dokładając właścicielom i tych którzy dokładnie widzą o co cała ta walka.
Dawno już pisałem ,że to już żaden protest to eskalacja chamstwa i durnoty. Nikt rozsądny i mający nawet małe poczucie smaku ,wartości nie będzie się z tym identyfikował.
Nie wpłyną żadne duże ( w sensie poważne ) pieniądze do polskiej piłki do czasu kiedy w panu Zenku czy Janku nie będzie przeświadczenia ,że na trybunach jest zwyczajnie ,normalnie.
Panie Obojętny nikt nie zmusi klubu ale też nikt nie zmusi kibiców do dopingowania . Tych obecnych na pewno nie , więc trzeba czekać aż narodzi się nowe pokolenie nie uwikłane w to bagno. Nie za rok nie za dwa ale może za cztery pięć znajdą się chętni musi być jednak przeświadczenie w społeczeństwie o którym już pisałem .
Trochę długo szanowny kibicu Kula ale lubię sobie po pitolić
ps
Protest trwa prawie a może już trzy lata. Nie doczekałem się w tym czasie żadnej poważnej akcji w stylu kibiców MU ,Liverpoolu czy obecnie Newcastle United.
Teraz z resztą już dużo za późno . Nie dałbym ani grosza.
A czy może nie jest tak że Pan Janek czy Zenek przyjdą wtedy gdy będą mogli się na stadionie zachowywać inaczej niż w kinie czy filharmonii. I nie mówię o chamstwie tylko o sytuacji gdzie przestają działać konwenanse a górę biorą emocje. Wtedy na całym świecie nawet w tej mitycznej Anglii całe stadiony krzyczą i śpiewają wulgaryzmy. Czy to jest chamstwo, dla niektórych pewnie tak, ale np. wg. mnie jest to element spektaklu, bowiem futbol wyzwala niskie instynkty i dlatego jest najbardziej popularnym sportem na świecie. Mecz jest namiastką bitwy i idąc na stadion stajemy emocjonalnie po jednej ze stron. Zgadzam się że kibice walczą o tożsamość i być może wyginą jak dinozaury, chociaż kto wie czy za te 5 lat nie wyrośnie bardziej radykalne pokolenie i z rozrzewnieniem będziemy wspominać czasy obecne. Nawet dzisiaj Walter stwierdził, że do Euro to na stadionach nic się nie zmieni. Ja uważam że może się zmienić o ile ludzie jego pokroju nie będą wszystkich wrzucali do jednego wora. Jego filozofia przegrywa i on o tym wie.Lata walki z kibolami a ich coraz więcej.
PS. Andrzej gdzieś z rok temu tu pisaliśmy co można zrobić generalnie coś w rodzaju okrągłego stołu poszukaj, poczytaj.
Andrzej – nikt nie wykreował protestu i nikt nie zejdzie z niczego… co najwyżej wielu wróci… Jakbyście wiedzieli jak to wygląda od środka to bylibyście w szoku i waszego gadanie wyglądałoby inaczej
Chuligani swoje, my swoje, kibice swoje i jest burdel
Czasem mnie to bawi… ktoś tam coś wykreował i rządzi, gorzej Panowie tutaj nikt nie rządzi dlatego każdy robi dobrze sobie
,,Coraz częściej za to zgadzam się z tezą, że to protestujący a nie ITI, Kosmala czy Miklas są przeszkodami na drodze do oglądania futbolu w normalnej piłkarskiej atmosferze.”
Przecież na meczach z Polonią i Cracovią ilość protestujących była znikoma i toczyły się w normalnej, piłkarskiej atmosferze… tak będzie też za tydzień na meczu z Arką, więc możesz swoich rozmówców spokojnie zaprosić.
z relacji meczu Juve-Inter :
11 minuta Na trybunach grupa kibiców z Polski wywiesiła podobiznę Kazimierza Deyny, bardzo miły gest kibiców. Polski akcent na największych europejskich boiskach.
Zgadzam się że kibice walczą o tożsamość .
.Szanowny kibicu Kula jak byście zatrudnili kibica Obojętnego jako człowieka opowiedzianego za wizerunek protestujących mniemam ,że byłby to strzał w 10. Widzisz jak można pięknie napisać ?
Chuligani swoje, my swoje, kibice swoje i jest burdel
”
nic a nic się nie mylę.
” Panowie tutaj nikt nie rządzi dlatego każdy robi dobrze sobie
.Jeśli szanowny kibic Kula nie robi sobie jaj to może jednak to kibice nie chcą porozumienia bo i tak nie mają na nic wpływu. ?
PS
Tekst wielce czcigodnego BzK ukazał się na LCP . Nie próbujcie czytac komentarzy bo zmienicie zdanie o kibicach naszego klubu. Wiem jedno pisząc ,że jesteśmy szlachtą
Senator nie wiem jak Ty interpretujesz moje wypowiedzi ale ciekawy jestem jak wywnioskowałeś, że kibice nie chcą porozumienia. I serio, kibice to grupa bardzo różnorodna z braku w lidera i posłuchu w naszym melanżu panuje bałagan.
Senator ja wiem, ze my mamy poziom wyższy niż ogół inaczej byśmy nie rozmawiali pomimo ogromnych różnic naszych osobowości. Ja z chęcia spotkałem się z BzK jak i Ciebie
Obu was lubie, również czytam uważniej niż reszte komentujących których nie znam…
Sam piszesz nie ma lidera i posłuchu. Więc kto miałby zawrzeć porozumienie i co to da ? Będzie tak jak w Bełchatowie. Myślę z resztą ,że jest spora grupa która za nic w świecie nie zgodzi się choćby na marginalnie poprawne stosunki z “okupantem” .
ps
Coś mnie boli lewa strona w okolicach serducha, chyba się kończę.
Po tym, co pisze Kula wynika że w grupie wyjazdowej panuje kawaleryjska fantazja. W naszym kraju nigdy nie wychodziło nam sejmikowanie ale pospolite ruszenie zawsze
i jak historia pokazuje nawet skutecznie.
“a nie wąchać bąki puszczane przez partyzantów spod znaku przekreślonego sierpa i młota.”
masz jakis problem z nasza grupą ?
juz jeden czerwony idiota kiedyś wypisywał swoje mądrości w necie twierdząc, że OFMC tak naprawdę nie zajmuje się kultywowaniem pamięci Powstania Warszawskiego tylko kradnie rowery i bije staruszki.
jakim trzeba być sk..wysynem,. żeby odpowiedzialnością za swoje wyimaginowane problemy obciążać ludzi o których sie nic nie wie?
Oczywiście, że pan Janek czy pan Zenek przyjdą również po to, żeby pokrzyczeć, zakląć, gwizdać, pośpiewać – czasem również coś niepochlebnego o arbitrze czy przeciwniku, czasem o władzach klubu. Teraz mamy sytuację nienormalną, gdy część kibiców obraża działaczy “za całokształt”, w tym za walkę z chuligaństwem, co przekłada się na poparcie mediów i części opinii publicznej dla tych działaczy. Ale wyobraźmy sobie, że sytuacja byłaby normalna. Co wtedy? Gdyby zespół przegrywał, staczał się w kierunku drugiej ligi, a działacze na siłę trzymaliby trenera i zawodników i nie dokonywali żadnych zmian, to – według obecnie wprowadzanych przez KP zasad – kibice nie mieliby prawa przeciwko temu zaprotestować, bo od razu leciałyby zakazy stadionowe za “intonowanie wulgaryzmów” czy “treści obraźliwe wobec Zarządu”. Jeżeli rozpatrujemy postulat obrony wolności słowa na trybunach w takim kontekście, to chyba nie jest on taki do końca bezsensowny. Między totalnym bezhołowiem, kontrolowanym jedynie przez paru panów o szerokich karkach (czyli tym, co postulują radykałowie z trybun), a totalną kontrolą wszelkich zachowań publiczności (czyli tym, co postulują radykałowie z KP) jest wiele form pośrednich, tylko że najwyraźniej w kierownictwie klubu nikt o tym nie chce pamiętać.
Jesli zaś chodzi o tzw. kumatych czy LTM-ów czy antyajtiajowców, czy jak kto tam ich jeszcze zwie… Mam wrażenie, że oni nie rozumieją jednej rzeczy: że nawet jesli mecz jest substytutem wojny, to mało kto poza ich środowiskiem godzi się na to, żeby to była wojna totalna, obejmująca pociągi, trasy przemieszczania się kibiców, autobusy i osoby postronne, które w tej wojnie nie chcą uczestniczyć. Że niejeden pan Janusz czy Zenek chciałby móc nosić na ulicy barwy swojego klubu bez konieczności wyuczenia się najpierw wschodnich sztuk walki, ale nie odważy się ich nosić, bo za to można oberwać od ludzi w innych barwach, a w Krakowie to nawet dostać nożem pod żebro. Tymczasem środowisko tzw. prawdziwych kibiców te zwyczaje akceptuje (może z wyjątkiem tego nożownictwa), pokrywając to sloganami o honorze, odwadze, godności, a nawet o tym, że takie zwyczaje uczą ludzi walczyć o swoje i w razie jakiejś wojny to szalikowcy pierwsi pójdą na ochotnika do armii, partyzantki i Bóg wie dokąd jeszcze. I nie zastanawia się owo środowisko nad tym, że na ewentualny odwet drugiej strony czy atak sił porządkowych narażeni są wszyscy widzowie. Również te pikniki, które nie mają się ponoć czego bać, bo “ich przecież nie bijemy”.
Przeciętny człowiek nie chce, żeby pociąg, którym jedzie, stał się polem bitwy między kibicami tylko dlatego, że jedzie nim jakaś grupa na mecz. Przeciętny człowiek, nawet kibic tego czy innego klubu, nie chce, żeby na stadionie tłum ludzi tłukł sie w jego obecności o skrojoną flagę czy szalik, ani żeby mu te szaliki palono przed nosem na płocie, prowokując starcia – choćby nawet skrojono flagę jego klubu, a palone szaliki były w barwach przeciwnika.
Ja oczywiście jestem w stanie zrozumieć, że jest to w ramach tej subkultury przemoc rytualna, która pełni w niej jakieś tam funkcje kulturowe: inicjacyjne, konsolidacyjne i tak dalej. Problem w tym, że ja nie akceptuję sytuacji, w której ktoś da mi w pysk tylko dlatego, że założę coś w legijnych barwach, i jeszcze mi powie, że to normalne miedzy kibicami. Bo to oznacza, że albo to nie jest normalne, albo ja jednak nie jestem kibicem…
Chamstwo, jakie prezentują niektórzy “kumaci” jest prostą konsekwencją całego stylu życia części tzw. “prawdziwych fanów”. Przemoc zawsze wiąże się z prostactwem, jeżeli uznajemy, że prymitywne zachowania są w porządku, to i prymitywny jezyk jest ok. To jest kolejny przykład przenoszenia poza stadion tego, co powinno sie ograniczać do stadionu – spora część tych ludzi, wypowiadając sie w internecie, też używa tego okropnego, często wulgarnego slangu. Oczywiście, zdarzają sie chlubne wyjątki, ale niestety, ogólny obraz widziany z zewnątrz jest właśnie taki. Przeciętny człowiek, szczególnie spoza warstw niższych, tego w przestrzeni publicznej nie akceptuje, chocby i jemu czasem się “k…” wyrwała.
Moim zdaniem “kumaci” nie doceniają znaczenia sympatii i antypatii społeczeństwa. W historii się zdarzało, że ci, którzy mieli za sobą pieniądze i media, przegrywali z tymi, którzy nie mieli nic. Ale to się zdarzało tylko wtedy, gdy strona słabsza miała za sobą sympatię ogółu. Na razie sympatia ogółu jest wciąż po stronie ITI, a LTM-y niewiele robią, żeby to zmienić.
skala tej sympatii porazająca
http://www.legialive.pl/galeria/863
wierne tysiące zwolenników ITI szturmowały Złote Tarasy i tylko zamknięcie obiektu przez siły porządkowe wzmocnione jednostkami wojska (doszło do rozruchów a kilkadziesią osób stratowano) spowodowało, że na imprezie pojawiło się 30-40 osób
Witaj mort, myślałem, że już tutaj nie wrócisz. Przecież nie ma sensu gadać z typem, który pisał na drzewkowym pod dwoma nickami:)
Skąd pomysł, że mógłbym mieć coś do Twojej grupy?
ps. To ty taki uhahany na LCP?
@ zwykły kibic
Jeśli uważasz tę atmosferę za normalną to współczuję.
@ obojętny
Wszystko zależy od klubu? Ale co konkretnie?
Stadion pewnie się nie zapełni od razu, ale z pewnością przyjdzie sporo nowych ludzi (o ile KP nie da po raz kolejny idiotycznych cen biletów). Takie są efekty otwarć nowych stadionów na całym świecie. I nowi to raczej nie będą zwolennikami protestu.
Tak naprawdę jest jeden sposób na zakończenie tego protestu. Dobra gra i sukcesy na boisku. Proste co?:)
@ mort
I jeszcze w sprawie mikołajek. Napisz co złego widzisz w tej akcji? Tylko konkretnie i bez odwracania tematu.
Kula, ja nie pisałem, że ktoś wykreował protest. Ja pisałem, że protest wykreował pewne osoby. Pierwszy z brzegu, to chyba Staruch, który najwyraźniej odnalazł cel w swoim życiu. Jeśli pamiętasz akcję z tortem, to sam przyznasz, że jest kilka osób, które aż przebierają nogami żeby zaistnieć dzięki protestowi. A to, co piszesz o tym co się dzieje wśród waszej grupy, to rzeczywiście wiele by tłumaczyło.
Senatorze, serce, to boli pod mostkiem (choć też łatwo pomylic ze zwykłymi problemami z żołądkiem), z lewej strony, to pewnie jakiś nerwoból.
ja w tych Mikołajkach nie widzę absolutnie nic złego jeżeli chodzi o samą ideę imprezy.
Natomiast totalny ich niewypał świadczy o organizatorach.
Użycie przez wielce czcigodnego sformułowania “a nie wąchać bąki puszczane przez partyzantów spod znaku przekreślonego sierpa i młota.”
Było przenośnią i nie odnosiło się konkretnie do grupy OFMC . Ja przynajmniej po przeczytaniu nie skojarzyłem tego z grupą.
Szanowny panie Obojętny uśmiałem się z Twojego wpisu. Niestety jak się to skończyło wiemy. Gościu z Lublina o to właśnie chodzi. O tym piszę właściwie od początku. Aby to miało jakikolwiek sens należałoby przekonać do siebie tz szeroką opinię społeczną . Niestety “prawdziwi kibice ” robią dokładnie odwrotnie . Nie dziwota jeśli nawet własnych pikników traktują nie poważnie bo w razie czego zawsze można ich szybciutko uciszyć. Na stadionie to się jeszcze da ,ale ogólnie już nie.
Andrzej dzięki inni też mówią ,że to jakieś nerwobóle.
Wielce czcigodny BzK każdy normalny jest tym wszystkim zmęczony ale o to chodziło protestującym ( pisałem o tym na samym początku protestu ) . Wywołanie degrengolady trybun na Ł 3 . Frekwencja spada bo jak można katować się taką atmosferą za własne . pieniądze.
[...] wiem dlaczego ktoś uznał, że właśnie ten wpis jest godzien uwagi. Może ze względu na próbę definicji “dopingu”, może na [...]