A my swoje…
Bloger z Krytej | listopad 2, 2009 | 11:15 przed południemObiecałem sobie, że więcej nie napiszę o konflikcie, bo już nic nowego w tym temacie napisać się nie da. Można oczywiście opisywać w jak przykry sposób upada ruch kibicowski na Łazienkowskiej, tylko po co? Robią to inni.
Mogę tylko napisać, że ci, którzy widzieli wyprowadzanego ze stadionu Starucha, widzieli symbol końca ruchu kibicowskiego. Kto wie, czy nie tylko na Legii, ale i w całej Polsce. Od wielu lat to właśnie Warszawa wyznaczała trendy w kibicowaniu. Wyznacza je nadal.
Przez dość długi czas liczyłem, że przedstawiciele ruchu kibicowskiego zrozumieją sytuację w której się znaleźli. I nawet jeśli nie zrozumieją, to zostaną zmuszeni do zmian, które pozwolą im zachować kibicowskiego ducha. Reakcje po sobotniej żenadzie nie pozostawiają złudzeń. Nie ma na to szans.






Owszem, to był symbol końca ruchu kibicowskiego ale w tym konkretnym wydaniu – ruchu zrzeszającego następców pokolenia gitowskiego. Natura nie znosi próżni. Śmiałem się serdecznie jak na meczu siatkówki pomiędzy Jastrzębskim a Resovią usłyszałem znaną ze stadionów przyśpiewkę ale kompletnie pozbawioną tzw. mięsa. To, mam nadzieję, czeka nas na piłkarskich stadionach. I, również mam nadzieję, Legia znowu jako pierwsza wyznaczy nowy trend. Ja wierzę, że w Warszawie jest mnóstwo młodych ludzi z ultrasowkim zacięciem, którzy doping i oprawy rozumieją zupełnie inaczej niż np. ci, którzy “popisywali” się w Kielcach (na meczu Korony z Wisłą).
Też się nad tym zastanawiam. Kto wie, może jest tak, że widzimy teraz nie koniec ruchu kibicowskiego, tylko ostatnie fragmenty rozdziału “PDK”. Tylko pytanie jaki tytuł będzie miał kolejny rozdział.
Fanatyzm to jest ideologia z którą należy walczyć. Pisałem już dawno ,że te zwierzęta które potrafią przystosować się do zmiany warunków żyją miliony lat .Te które nie potrafią giną. Było jasne jak słońce ,że po wejściu ITI warunki się zmieniają. Ludzie zaślepieni i zapatrzeni w “religię ” ruchu kibicowskiego nie mam złudzeń będą jeszcze walczyć.
który wiąże ten ruch z czasami gitowców. Ja je niestety doskonale pamiętam. Te same prawa rządziły w śród tych co mieli w porządku, jak teraz rządzą w śród kumatych.
Andrzej duży szacun za ” – ruchu zrzeszającego następców pokolenia gitowskiego.” Jesteś drugim po mnie
Panowie nie miejmy złudzeń słabość PZPN które dla ratowania stołków ulega ogólnopolskiemu związkowi stowarzyszeń nie zapowiada rychłej walki ze zbydlęceniem ( za weszło) na stadionach.
Tak jak leśne dziadki do końca będą bronić swoich pieniędzy tak naczelni kibice będą bronić swoich wpływów . Nie omieszkają wykorzystać bandy głupich zindoktrynowanych dzieciaków .
Jednym słowem ja bym był ostrożny z używaniem słowa koniec.
ps
Wielce czcigodny BzK nie przypuszczasz chyba ,że student kulturoznawstwa nie ma za grosz inteligencji i jest zwykłym matołem ? Jak myślicie panowie szlachta ilu jeszcze jest takich zaślepionych fanatyzmem gotowych na wszystko piewców i obrońców owego ruchu. ? Moim zdaniem wielu a co najgorsze znajdują się profesorowie uniwersytetów gotowi wmawiać nam ,ze to wszystko jest ok .
W tej sytuacji zaskoczyła mnie decyzja Błędowskiego. Wprowadził swoich chłopców w młyn, a ten się tylko przyglądał jak desperacko walczący Staruch zostaje wyprowadzony. Pokaz siły i uświadomienie bezsilności. Na zdjęciach widać kilka osób z SKLW i wielu zszokowanych chłopaczków, nie wierzących w to co widzą. Kibicowski symbol Legii, w pewnym sensie osoba publiczna (ksywę “Staruch” znają u mnie w pracy nawet ludzie, którzy ledwo odróżniają piłkę nożną od koszykówki) zostaje wyprowadzony niczym rozbrykany malec, który zirytowal swymi popisami ojca. Za karę musiał wyjść z piaskownicy i będzie miał szlaban domowy.
Co do wymiany ekipy dopingującej – to dopiero na nowym stadionie, jeśli rozgoni się obecną ekipę. A ta niestety jeszcze napsuje krwi, coś mi się zdaje – będzie cisza. Nie powstanie nowa grupa tak długo, jak nie będzie możliwości zahartowania się na meczach wyjazdowych. A w obecnej sytuacji nowa ekipa nie przejdzie próby ognia.
Być może zwycięstwo błedowskiego będzie bezowocne, choć na dzień dzisiejszy wydaje się druzgocące (zgarnął chcyba całą pule – pokazał, że na Legii panuje zarząd, zdyskredytował LTM-ów jako grupę chuligańską, pozbył się ze stadionu osoby torpedującej porozumienie, wzbudził ogólną dyskusję, pokazał, że LTM to prostaczki nie umiejące uszanować czyjejś śmierci). ALE co z tego, że pokazał swą siłę, skoro LTM-y zapewne będą trwać i nie pozwolą uformować się nowej grupie? Ilu kibiców tak na prawdę poruszylo skandowanie “jeszcze jeden”?
Z pewnością, jesli SKLW chce pozostać siłą napędową i reprezentatywną kibiców, to ma teraz okazję wykazać się – wydali ciekawe oświadczenie, jednak czy zdecydują się wykluczyć S. by udowodnić, że szczere? Kto poprowadzi doping na meczu wyjazdowym?
Ale pewnie zdecydują się na wojnę podjazdową i żal będzie chodzić na Legię. Będziemy mieć piękny, cichy stadion. Bo tłum potrzebuje przywódcy.
Wydaje mi się, Szanowny BzK, że z tym wyznaczaniem trendów przez ostatnie lata, to – z całym szacunkiem – przemawia przez Ciebie widoczny warszawocentryzm:) Wg. mnie Legia dopiero może zacząć te trendy wyznaczać. I w zasadzie dobrze by było. Polski ruch kibicowski bez dwóch zdań potrzebuje jakiegoś orzeźwienia. Ale żeby tak było, zmienić się musi nie tylko SKLW, czy generalnie warszawscy kibice, ale i ITI.
Owszem, to, co zrobił Staruch, było ohydne i nikt o w miarę prostym kręgosłupie moralnym nie powinien w to powątpiewać. Mimo to, reakcja ochrony była raz – zdecydowanie przesadzona, dwa – doskonale odzwierciedlała podejście ITI do kibiców. Bezpardonowo usunąć wszystkich niewygodnych, czyli takich, co myślą inaczej. Tak się na dłuższą metę nie da. Takie podejście wywołuje zrozumiałą – moim zdaniem – agresję i grozi tym, że w miejsce Starucha raczej prędzej, niż później pojawi się jakiś Wacek, czy inny Rudy (ksywki, rzecz jasna, rzucam z głowy). Bo ci, co w piątek patrzyli z niedowierzaniem na wynoszonego Starucha, sami ochotnie wyniosą na piedestał każdego, kto im zaimponuje. A że tłumowi zawsze najbardziej imponuje radykalizm…
Istnieje oczywiście, taki wariant, że ITI będzie usuwać do skutku, aż wreszcie nie znajdzie się nikt, kto zechce zaryzykować. Tyle, że wtedy – jak pisze Gibeone – będziecie mieli piękny, cichy stadion.
Powiem szczerze Piotrek dla mnie powiedział to co wielu z nas myśli, niepotrzebnie głośno, mógł przemilczeć a zdecydowanie mogło nie paść “jeszcze jeden”. Mógł się powstrzymać z racji swojej pozycji i tego, że oni czekają tylko na nasze błędy. Mogliśmy polecieć dopingiem dla Legii i centralnie ich olać.
Ja nie kryłem nigdy swojego zdania i teraz też nie zamierzam. Ja Walter zdechnie to się uciesze, po Wejchercie też nie będę płakać. Kibice Legii czciący minuta ciszy śmierć agenta WSI ? Troszkę mi wstyd jeżeli tak mają wyglądać dobrze ułożeni Legioniści to ja się wypisuje z towarzystwa. Wbijam w to czy ktoś powie, że jestem odczłowieczony czy zezwierzecony szczególnie jak mówi to HGW czy Lis i kibice Legii który wiesza sobie plakaty Grzelaka czy Gizy nad łóżkiem.
Dwa – mi się w głowie nie mieści taka sytuacja kiedyś na Żylecie, teraz również ale mówiłem i ostrzegałem, że nie jesteśmy u siebie, że wielu osób nie ma na meczach, że przed S. stoją dzieciaki… Mnie również nie było na tym meczu a pewnie poprosiłbym o zakaz spadajać z dolnej E. Nikogo tam nie było a powinnien być ale o tym mówimy wewnątrz od dawna… ale każdy sobie odpuszcza…
Na chwilę obecną moim zdaniem nie będzie dopingu, wiele osób odpuści a nowy stadion będzie pusty i z okrzykami “Legia, Legia”.
Staruch w odróżnieniu ode mnie powie publicznie co myśli nawet jak będzie miał za to zapłacić wysoką karę, ja bym zostawił sobie to w głowie ale myślę tak samo jak on. BzK i Senator znacie mnie troszke i nie podejrzewam abyście wy ocenili mnie jako debila czy jestem odczłowieczony, tak samo ja nie pomyślałbym tak o Staruchu.
Mam do niego zbyt wiele szacunku za to co zrobił…
Poczeka aż wpadnie do nas na nowy stadion jakaś konkretna ekipa ala Lech czy Widzew… wtedy będzie płacz, że nie ma dopingu…
Ps. Błędowski pokazał, że jesteśmy chuliganami a nie było awantury… pięknie to sobie przeczy
ale nie chce mi się wnikać.. awantura powinna być i tyle !
Do końca, cokolwiek on ma oznaczać, to droga daleka . Jeszcze musimy przeżyć wykluczenie Legii z pucharów co wg. mnie jest nieuniknione. Kwestia czasu i przede wszystkim miejsca meczu. Już nie raz pisałem że wszystko zależy tylko i wyłącznie od KP, które nie jest zainteresowane jakimkolwiek porozumieniem z kimkolwiek. Swego czasu ktoś zadał pytanie pełnomocnikowi ds.kibiców czy zarząd ma jakąkolwiek polityką względem kibiców i otrzymał szczerą do bólu odpowiedź że nie.
Podpisuje sie obiema rękami pod całym wpisem Gibeone. Będziemy mieli cichy stadion co nie przeszkadza prezesowi w mediach ogólnopolskich twierdzić po akcji OZSK że cichy stadion dla piłki jest tragedią. Ot taka mentalność Kalego.
A tak poza tym może mi ktoś wytłumaczy o co chodzi tym wszystkim z GW i TVN o dożywotnim zakazie dla S. bo jeżeli przestrzegamy prawa to klub zakaz max. 2 lata , sąd 6 lat. A za Wilno to już wszystkim cofnięto zakazy mimo że miało nie być dla nich miejsca na stadione.
Właśnie się dowiedziałem, że według Lisa dla takich jak ja, nie ma opcji “redukacji”… Pytanie o czym była ta rozmowa i czy ten dziennikarz nie stracił już swojego programu? Jemu przypadkiem nie potrzeba wejść w cztery litery Panu Walterowi aby wrócił do TVN ?
Dziennikarz by zaprosił samego zainteresowanego… ale widać łatwiej pokazać swoje poglądy. Swoją drogą czy widział ktoś kiedyś Owsiaka na stadionie Legii ? Senator Ty częściej jesteś na krytej, Muńka widziałem i to też na jakimś lepszym meczu ale Owsiak?
Dodam coś od siebie jeszcze na dobranoc bo właśnie mnie to rozbawiło
Rozścieliłem łóżko, włączyłem Nat King Cola i Coltrana którego mam wielki plakat na drzwiach blisko równie wielkiego plakatu Muhammeda Ali… przyśpiewując sobie, położyłem książkę Kapuścińskiego i druga o tytule “Shantaram” (polecam) do wyrwka aby poczytać przed snem i pomyślałem sobie, że muszę być strasznym zwierzeciem
śmieszy mnie to tak samo jak mnie ?
Swoja droga jeszcze muszę wysłać esa do S. aby się trzymał i nie przejmował co gadają takie szmaty jak Lis czy HGW
Lece do lektury, pozdrówki
Senator musimy jakoś pogadać, oficjalnedzięki, że wpadłeś na rugby. Bardzo mi miło, doceniam
Swoją droga to przez rugby nie byłem na meczu i pewnie ta gra mnie uchroniła przed przypałem
@ Senator, Obojętny
Jeśli ktoś kiedyś w przyszłości spyta kiedy na Łazienkowskiej skończył się ruch kibicowski, to śmiało będzie można ten moment zilustrować zdjęciem Starucha zdejmowanego z gniazda. To był dla mnie symbol końca. Co oczywiście końca nie oznacza. Jestem przekonany, że jeszcze o czymś usłyszymy, i to będzie – aż boję się pomyśleć – gorsze w medialnym oddźwięku niż plakaty czy “jeszcze jeden”.
@ alboceleste10
Wyprowadzenia gniazdowego przez ochronę jeszcze w Polsce nie było. Nie mówię, że tak będzie wkrótce wszędzie, ale… ktoś to zrobił po raz pierwszy. To urzeczywistnienie pragnień twardogłowych “antykibolistów”.
@ Kula
Znasz specyfikę mediów, wiesz czym żyją, jak reagują. Niestety, nie ma się czemu dziwić.
Nawet jeśli Staruch wykalkulował na zimno tę prowokację, to znaczy, że widział w tym jakieś plusy. Chciał się stać męczennikiem? W imię czego?
I w ogóle dramatem środowiska kibicowskiego jest stawianie Starucha w roli jakiegoś lidera. Rozumiem, że gość ma charyzmę, jest wyrazisty, bezkompromisowy a w gruncie rzeczy sympatyczny. Ale dlaczego taki radykał jest głosem ruchu kibicowskiego?
@ Gibeone
Pełna zgoda.
@ BzK:
Owszem, gniazdowego nikt jeszcze nie wyprowadzał. Owszem, jest to ucieleśnienie marzeń twardogłowych antykibolistów. Tylko że pozawarszawscy, czy precyzyjniej pozalegijni twardogłowi antykiboliści i bez wyprowadzenia Starucha mogli patrzeć na Łazienkowską z zazdrością. Bo nigdzie indziej twardoglowy antykibolizm nie święcił takich sukcesów. Nigdzie nie zyskiwał takiej aprobaty klubowych władz. Nie rozumiem dlaczego niby właśnie teraz inne kluby miałyby się na wyścigi rzucać do usuwania swoich liderów dopingu. Po co?
Witam po dłuższej nieobecności.
Załączam link to artykułu z Weszlo.com
http://www.weszlo.com/news/3963
który ciekawie opisuje całą sytuację. Nie jest fanem tego portalu nie ze wszystkim się zgadzam ale jestem za tym żeby w Polsce na trybunach zapanowała normalność taka jak np. w Hiszpani..żeby każdy, a nie tylko “kumaty” czy “brat po szalu” ewentualnie “uczestnik 150 wyjazdów” mógł pojechać na mecz swojej drużyny do innego miasta bez obawy, że zostanie skatowany, zagazowany przez policję lub ochronę a z jego samochodu zrobią ognisko. Żeby na stadionach było miejsce dla krawaciarzy, biznesmenów wpierniczających popcorn i hot doga i ale również dla krawaciarzy i biznesmenów, studentów, nastolatków itd chcących drzeć się od 1 do 90 minuty. Po prostu niech każdy robi to na co ma ochotę dla dobra klubu, bo krawaciarz płaci najwięcej za bilet żeby małolat mógł wejśc na stadion za cenę biletu do kina i wspierać drużynę.
Wielce czcigodny BzK pytasz szanownego kibica Kulę dlaczego Staruch jest liderem ? Zapomniałeś za pewne ,że tu się nic nie wybiera . Pozycję trzeba wywalczyć siłą i zostać namaszczonym przez elitę elit. Nie rozum ma decydujący wpływ. Dziwi mnie też Wasze oburzenie na Lisa czy Monikę Olejnik ( osobiście nie cierpię baby ) . Znakomita większość społeczeństwa myśli tak jak oni .Czy Wam się to podoba czy nie. Jeśli już weszlo staje po stronie zarządu Legii to panowie szlachta pan Piotr zrobił więcej złego tą akcją niż 200 baranów z Wilna.
Rzeczywiście wielce czcigodny BzK jeśli spojrzeć z tej strony to jest to symbol upadku ruchu. Zauważyłem ,że wszyscy zwiastujemy jeszcze ” ciekawe ” wydarzenia .
Szanowny panie Obojętny te dożywotnie zakazy to takie naturalne chciejstwo i raczej wyraz oburzenia z prawem nie mające nic wspólnego . Tak się też na poważnie zastanawiam czy KP jakąkolwiek politykę wobec zagorzałych kibiców powinno mieć .
Jeśli plany ich się powiodą to będzie to 2 – 3 tys czyli kropla przy całym stadionie i to oni będą musieli się dostosować a nie odwrotnie. Wiem ,że ważne ogniwo ale tu się zgadzam raczej z Andrzejem który pisze iż w przyrodzie nic nie ginie i za 5 -10 lat wyłoni się grupa ściśle współpracująca z klubem.
Dziwi mnie nieco Wasze określenie “twardogłowi antykiboliści ” czyli
kto znakomita większość społeczeństwa . ?
I jeszcze słowo do szanownego kibica Kuli . Zbudowaliście sobie świat który nie jest akceptowany przez ogół . Przez ogól też jest uważany jak o potencjalne zagrożenie . Wcześniej czy później nastąpi kres . Wspominasz mecz rugby . Założę się o każde pieniądze ,ze na meczu rugby w życiu nie wpadłbyś na pomysł z intonowaniem przyśpiewek wrogich i podłych wobec przeciwnika. Bo co tam nie ma takiej tradycji ? Czy na meczu piłkarski nie można przenieść tych wzorców ? Świat się zawali i legnie w gruzach cała legenda i ideologia ruchu kibicowskiego ? . I tak legnie .
I na koniec . Jak na razie tylko władze Legii podjęły temat . Reszta się najzwyczajniej boi. Paradoks polega na tym ,że sami radykałowie doprowadzą do tego w innych klubach. Patrz Górnik jakiś czas temu prezes wstawił się za nimi ( trening ) ze strachu lub co gorsza z przeświadczenia ,że należy z nimi rozmawiać. W piątek Ci sami radykałowie pokazują jak głupie były intencje i wiara prezesa.
Przepraszam ,ze tak długo ale bardzo lubię z Wami “rozmawiać” .Tak się troszki dowartościowuję pisząc i polemizując z mądrzejszymi od siebie
A ja się zastanawiam, czy to była samowolka Starucha (jak twierdzi pewna moja znajoma związana z tzw. ruchem kibicowskim), czy może rzecz wykalkulowana i przeprowadzona przez SKLW. Bo owszem – cała szalikowa Polska turla się teraz ze śmiechu, że ta Legia, gdzie jeszcze niedawno trybuny srodkami zgodnymi i niezgodnymi z prawem wduszały rywali w trawę, pozwoliła sobie wyprowadzić gniazdowego ze srodka młyna. Ale to jedna strona medalu. Druga jest taka, że “kumaci” mają teraz meczennika. Klub poda go do sądu o naruszenie regulaminu, on poda klub do sądu równiez o naruszenie jakichś przepisów. Klub może nawet – o ile p. Walter był na meczu – rozważać opcję oskarżenia gniazdowego o podżeganie do przemocy (a co by było, gdyby ktoś zrozumiał dosłownie owo “jeszcze jeden”? – słynny finał PP z Lechem kilka lat temu pokazał, że trybuna VIP-owska na Legii jest dość wdzięcznym obiektem do atakowania, to raczej ochrona ma wtedy problemy). Na pewno od razu walną gniazdowemu zakaz stadionowy. On bedzie chodził i jeczał tam, gdzie go beda chcieli wysłuchać, a media lubią podgrxewanie atmosfery, więc pewnie bedzie miał gdzie. Przynajmniej dla niektórych Staruch bedzie bohaterem kibicowskiej rewolucji.
Są sprzeczne wersje tego, co właściwie było detonatorem interwencji organizatorów meczu. Podobno S. miał opierniczyć jakiegos starszego kibica protestującego przeciwko wzywaniu do”ustrzelenia” drugiego właściciela i to spowodowało decyzję o wyrzuceniu go z obiektu, choc moim zdaniem był to – jesli w ogóle takie coś miało miejsce – tylko pretekst. Ja się w sumie nie dziwię, ze Walter tak zareagował. Gdyby publicznie lżono mojego przyjaciela, który dopiero co umarł, gdyby do tego ktos publicznie życzył mi smierci, to też bym chyba nie wytrzymał. I mało ważne w tym momencie, że ITI popełniiło wczesniej masę błędów i dopuszczało się niekiedy celowych prowokacji, że nawet wczoraj Fakty TVN kłamały, jakoby Staruch (a dokładniej “grupa chuliganów”) naruszył minutę ciszy, której w rzeczywistości przecież nie ogłoszono, więc nikt nie mógł jej naruszyć. Granica przyzwoitości została jednak przekroczona. Gdybyśmy zaakceptowali taką forme krytyki nielubianych osób czy organizacji i użalali się nad biednym studentem kulturoznawstwa, to co byłoby dalej? Prawdziwy “dżihad Legia”, z nożem zamiast tortu? A gdyby dajmy na to – to hipoteza oczywiście – umarł prezydent to premier mógłby w telewizji powiedzieć, że teraz pora na drugą kaczkę? Bo ich nie lubi, bo toczy z nimi wojnę podjazdową od lat? Dlatego w tym wypadku popieram ITI. W polskim kręgu kulturowym istnieje tolerancja dla wielu form zła, ale grób i śmierć człowieka zawsze były swiętością. Nieprzypadkowo to u nas obchodzi się masowo wszystkich Świętych i Zaduszki. Staruch przekroczył ogólnie akceptowalną barierę kulturową i społeczeństwo mu o tym przypomniało rękami ochroniarzy ITI. Jesli nawet miał, szacunek u części pikników, to go bezpowrotnie starcił.
Niestety, ruch kibicowski niemal od początku przejęły subkultury przestępczo – chuligańskie i tak jest do tej pory. Najpierw rządzili gitowcy, potem skinheadzi, teraz dresiarze. I niestety, jakie kregi przywódcze, taki obraz tego ruchu na zewnatrz. Tylko barbarzyńcy mogą wesoło śpiewać o “Małpie w piachu ch… wie gdzie”, tylko troglodyci mogą intonować – od lat! – przyśpiewki o tym, że “zabili w Warszawie kibica łódzkiego” itd. Oczywiście, ostatnio wystepują jakieś próby dostosowania się tego ruchu do nowej sytuacji (chocby ciągłe przekonywanie nas przez różne stowarzyszenia fanów, że to nie ich członkowie dymią na trybunach, a jeśli, to tacy, na których oni nie maja wpływu, bo generalnie to “nasi kibice już nie chcą się bić, tylko kulturalnie dopingowac zespół”). Fakt, przez kilka lat na naszych stadionach było jakby spokojniej, daleko nam też do Brazylii, gdzie tamtejsze “torcidas organizadas” są kierowane przez groźne gangi, przy których nasi TB to łagodne baranki. Tamtejsi szalikowcy uwielbiają się pokazywać na zdjęciach z bronia palną wymierzoną w “skrojone” flagi wrogich drużyn, u nas jednak by to chyba nie przeszło… Ale wystarczy, że gra Widzew z Górnikiem, żeby biły się kilkusetosobowe hordy. I żadne stowarzyszenie nie może powiedzieć, ze nie bierze odpowiedzialnosci za tych ludzi. Oni w końcu jeżdżą na te wyjazdy pod opieką czy przewodnictwem tych stowarzyszeń, po czym bezkarnie palą flagi gospodarzy, prowokuja ochronę i miejscowych fanów, odpalają race.A gdy zamieszki sie rozszerzają, to normalny kibic nawet nie ma gdzie uciekac, bo przecież za opuszczenie miejsca może w myśl idiotycznych, nie przewidujących wyjątków, przepisów dostać zakaz stadionowy!
Swoją droga ostatni “popis” policji w Kielcach też przejdzie do historii. Gazowanie sektora rodzinnego to jakaś nowa taktyka? Może chodzi o to, zeby ludzi od dziecka zniechecic do przychodzenia na mecze, to potem nie bedzie kłopotu z kibicami, bo nie będzie w ogóle kibiców? A lubelski weterynarz mojego kota, kibic Korony (stamtąd pochodzi), tak chwalił organizację i atmosferę na ich stadionie! Inna sprawa, to dziwne usytuowanie tego sektora – z relacji wynika, ze jest stanowczo zbyt blisko któregoś z punktów zapalnych, czyli “młyna” bądź sektora gości. Zresztą nie pamiętam gdzie, ale gdzieś była historia z “kibicami” Lecha, którzy obrzucili taki sektor sztucznymi ogniami. Tworzenie sektorów rodzinnych w bezpośredniej bliskości klatek dla kiboli przyjezdnych – czyż nie jest to potwierdzenie słynnej “inteligencji” naszych działaczy, “inteligencji” ucieleśnionej w osobie prezesa Grzegorza Laty?
A tak ogólnie: nie od dziś się zastanawiam, czy jest możliwe połączenie ognia z wodą? Eliminacja przemocy i nienawiści bez niszczenia atmosfery właściwej piłce nożnej? Kolorowe, głośne trybuny bez fruwających krzesełek, agresywnej policji i prymitywnych ochroniarzy? Derby Krakowa bez nożownictwa? Wzajemna akceptacja ultrasów i pikników? Odcięcie się przez tych pierwszych od subkultury hoolsów i im podobnych (obecnie niby to są u nas grupy rozłączne, ale zyjące w jakiejś dziwnej symbiozie)? Pozbycie się ze stowarzyszeń kibicowskich osób o chuligańskiej przeszłości?
Pobożne zyczenia…
I jeszcze jedno. “Kumaci” mają swoje (bo poza nimi chyba juz nikogo nie reprezentujące) SKLW. ITI stworzyło (nie wiem, na ile skutecznie) swój klub kibica. To może neutralni kibice, ta milcząca, normalna wiekszość, powinni stworzyć trzeci, niezależny i od SKLW, i od ITI???
Pewnie się lekko zdenerwujecie ale muszę napisać o jeszcze jednej ważnej sprawie. Wszyscy którzy tu zaglądamy kochamy piłkę i pragniemy jej wielkości. Panowie szlachta do tego potrzebne są w dzisiejszych czasach pieniądze. Tych pieniędzy za nic sponsorzy nie wyłożą na środowiska szanownego kibica Kuli . Wyłożą natomiast na środowiska pana Lisa jeśli zobaczą ich na stadionie. Wyłożą jeśli na stadionie zwykły Kowalski z rodzina usiądą ( tu należy zrobić wszystko aby bez trąbek ) i kupią colę itp. Możemy się zrzynać klnąc ale jeśli pragniemy rozwoju piłki zmiany muszą nastąpić. I proszę nie piszcie ,że ultras itp . Wiem i Wy panowie szlachta najlepsza z pośród szlacht doskonale wiecie ,że w pewnym momencie chuliganka sprytnie podczepiła się pod ultrasów. Nic tylko czytamy jak to tępią ultrasów. Nikt ultrasów nie tępi . Tępiona jest sprytnie kamuflująca się chuliganka a że silniejsza i bezkompromisowa to narzuciła swoje widzenie trybun.
@Senator
To jest właśnie ta dziwna symbioza, o której pisałem. Niby sa “twardzi” chuligani, w rodzau TeddyBoys (i ich sobie nie wyobrażam machających balonikami, no może jeszcze raca to byłby atrybut, którym ci twardziele mogliby machać bez wstydu, ale, krucafuks, zakazali!) i są rzeczywiści ultrasi, którzy balonikami machają, rozkładaja kartony, coś malują, szyją itp., ale jest też cała strefa zrostu jednego srodowiska z drugim, czyli tych, którzy i pomachają, i do zadymy sie włączą, rzucą racą w kibica przeciwników albo w piłkarza itd. I to właśnie oni są uzywani do manipulowania tłumem, podgrzewania atmosfery, to oni włączają się do walki, gdy zawodowi zadymiarze juz ja sprowokuja. A za nimi leci ogłupiona reszta, bo “biją naszych”, bo “zawsze i wszędzie policja” itd., bo działa psychologia tłumu. U nas teoretycznie ultrasi się samookreslają jako ci, co sie bić nie chcą, jakby w opozycji do chuliganki, ale juz na przykład we Włoszech to własnie chuligani biją się pod nazwą “ultras”. A np. Brazylii “torcida” to są w ogóle wszyscy, od piknika ubranego w koszulkę klubu do bandyty strzelającego na stadionie z pistoletu, bo i to się zdarzało. Żeby było śmiesznie, “torcidas organizadas” zrzeszają tam dziesiątki tysięcy ludzi, z piknikami i “kibicami telewizyjnymi” włącznie, a zarządzają nimi z reguły gangsterzy i chuligani. To tak, jakbyśmy wszyscy tu obecni byli członkami SKLW, a tym stowarzyszeniem kierowałby któryś z hersztów mafii mokotowskiej.
Jesli zaś chodzi o chuliganów, to smieszą mnie tłumaczenia niektórych członków ruchu kibicowskiego, równiez tych “miękkich” ultrasów, że chuligani sa potrzebni, bo inaczej kibice gospodarzy (czyli “nasi”)byliby atakowani przez bandytów z sektorów gości, względnie odwrotnie, “nasi” kibice na wyjeździe obrywaliby od miejscowych bandytów. W ten sposób usprawiedliwia sie istnienie chuligaństwa i na Ł3, i na K6. Legionisci tłumaczą, że bez chuliganów atakowaliby ich poloniści i na odwrót. Tylko kto w takim razie atakuje tych spokojnych kibiców, kim są ci bandyci (nb. zawsze reprezentujący przeciwnika, nigdy “naszych”!) skoro chuligani z obu stron zarzekają się, ze tylko się bronią???
Niektórzy piszą takie eleboraty, że nie mam ochoty tego czytać
szanowny kibicu Kula miłe to to nie było
Wszyscy tu pisaliśmy ,że jeszcze będzie ciekawie .
Zapowiedz mamy juz w komentarzach . Pytanie na ile poważnie możemy je traktować . oto jeden z przykładów :
“Atak poważnie to, zobaczycie że walter rozpoczął prawdziwą wojnę w Warszawie tworząc drugą grupę kibiców. niedługo się przekonacie o czym mówie… zapowiada się powtórka z białegostoku powodzenia kibice ITI”
i jeszcze jeden zgodny z tezą szanownego pana Obojętnego :
“Biorac pod uwage na jakim etapie startujemy to trafi sie jakas Litwa ,Luksemburg albo Islandia a tam to juz hulaj dusza …..-co ma wisieć nie utonie …..poczekajmy zatem do Lata -bedzie sympatycznie a moze przy okazji pojawi sie kilku klakierow Pana W …eh bedzie fajnie”
Nie wierzę, że cała akcja była w jakikolwiek sposób zaplanowana i kalkulowana. Była najzwyklejszym w świecie strzałem w stopę (z bazooki), samobójem (w winkiel z 25 metrów), włożeniem głowy SKLW między szczęki ziewającego krokodyla (licząc, że uśnie zanim kłapnie).
Kula napisal:
“Na chwilę obecną moim zdaniem nie będzie dopingu, wiele osób odpuści a nowy stadion będzie pusty i z okrzykami “Legia, Legia”.”
Naprawde uwazasz, ze MEGA koncern medialny nie bedzie w stanie zapelnic stadionu Legii? Ja bym nie byl taki tego pewny
Moim zdaniem stadion bedzie pelny predzej czy pozniej.
No wiem
ale byłem szczery… wiesz opisywanie co tam się dzieje w Brazylii to dobra abstrakcja
i spokojnie dalibyśmy radę na ekipy.
Swoją droga polecam art o grilowaniu na kibice.net. W mordę przegraliśmy bandę na bandę z Górnikiem ale mieli przewage
Ostrowki dobrze zauważył, byli kibice z koniecpzpn.pl którzy chcieli się wpieprzyć na nasze stadiony, poszła delegacja się przywitać i było po sprawie
“Nic o nas, bez nas” jak to powiedział mój kolega o tej wizycie. My im od pedofili, oni nam Starucha ruszyli, który się nieco podłożył sam… nie wiem kto ma ochotę na wojnę ale kilka osób na pewno nie odpuści.
W sumie nie zdziwie się jak padnie hasło o wywaleniu Legii z pucharów ale pewnie nie przejdzie, my jesteśmy kibicami Legii a nie walimy przeciwko niej.
Szczerze powiem to nie da się pewnych rzeczy łatwo wyjaśnić np. hoolsów od ultrasów czy zwykłych kibiców. Ja mam kolegów w różnych grupach i nie będę się od nikogo odcinał bo wszystkich ludzie i szanuję a oni mnie.
Powiem szczerze moim zdaniem KP nie wytworzy mody na Legię, nie ma siły to się kręci wokół innych akcji np. małolaty pójdą za tym co widzą w szkołach, na podwórkach. Nikt nie będzie chodził na mecze Legii jak będzie to frajerstwem niczym Polonia… dlaczego oni nie mają fanów ? Ja pamiętam co sie działo jak ktoś był polonista w szkole średniej
Będzie pusty stadion i tyle. Ja przyciągnąłem kilka osób na stadion a teraz pytam czy obejrzymy mecz w pubie bo nie mam ochoty iść na mecz pomimo, ze mam karnet.
BzK – Staruch nie chciał być męczennikiem, on ma taki charakter, ze powie co myśli nawet jakby miał zostać za to potępiony. Nie przejmuję się tym co ktoś o nim powie, wali go to
Jak Walter fiknie to on będzie miał koszulkę z napisem “ostatni” i taki okrzyk na ustach
W całej dyskusji o przyszłości kibicowskiej Legii chyba zapominamy o temacie głównym jakim jest piłka nożna. Wszyscy rozpisujemy się, że będzie padaka na trybunach bo nie będzie Starucha, opraw, pirotrechniki itd..czy uważacie że 30 tyś stadiony będzie można zapełnic tylko i wyłącznie dla tych rzeczy?
Ja uważam, że dużo ważniejszy jest produkt i skoro ITI zrobiło z nas klientów to musi zaproponować dobry produkt żeby stadion się zapełnił..a oprawy to opakowanie, które powinno być ale wazniejszy jest produkt. I tu się zgodzę z przedmówcami, że przy obecnym “produkcie” który raczej będzie bez opakowania na stadionie będą pustki..
Ja odpuszczam gadanie o produkcie bo wiem, ze budowanie druzyny idzie bardzo ciezko to raz. Dwa do tego sa potrzebne wielkie pieniadze w obecnym momencie, zbyt duze dla ITI.
Panowie ostatnio czytalem, ze ITI wylozy hajs na wzmocnienia jak bedzie mala strata do Wisly… dobra motywacja, panowie kielbasy w gory i golimy frajerow, jak wygracie to kupimy kilku nowych a was wypierdolimy
Spadlem z krzeselka… Dla debili moze to podnietka, ze wujek Walter i jego przydupas Miklas obiecali hajs akurat po wywaleniu łobuza z gniazda, kiełbasa została rzucona.
Szanowny gościu z Lublina nie ma co się zniechęcać . Aby szanownego kibica Kulę “polubić ” trzeba go troszki poznać
. Taki to już typ jak jego środowisko. Na Legii też uważają ,że tylko oni to Legia i ,że tylko Oni to prawdziwi i jedyni. Na szczęście na blogu u wielce czcigodnego BzK panują inne zasady i to nie szanowny kibic Kula choć ma takie zapędy ( nie pierwszy raz ) będzie decydował kto ma pisać a kto nie. Potrafię być szczery szanowny kibicu Kula ?
. Swoją droga z całym szacunkiem dla Twoich zainteresowań przykład Brazylii rzeczywiście zupełnie nie pasuje . Nie ta mentalność ,nie ta strefa ekonomiczna wszystko nie to.
Mimo wszystko wierz mi szanowny kibic Kula to gość ok tyle ,że mocno spaczony ideą , git ideą . Szanuje ludzi co są w porzo kiedyś się mówiło ma w porządku nie szanuje ludzi kiedyś się mówiło ma kiepsko czyli kiepskich dziś nie wiem jak .
Co dalej ?
Moim skromnym zdaniem zupełny spokój na stadionie , ewentualne akcje szydzące poza. Wszystko po to aby w jak największej liczbie dotrwać do nowego stadionu i tam przeprowadzić pierwszą mocną akcję.
Nie byłbym taki pewien, czy jednak ktoś nie wpadnie na pomysł wyrzucenia własnego klubu z pucharów i go nie zrealizuje. Wilno i Bełchatów pokazały, że tak naprawdę nikt nad tym tłumem nie panuje, ani starszyzna, ani stowarzyszenie, ani klub. To tez jest znak czasów i zmiany mentalności: młodzi szalikowcy mają gdzieś starszyznę. Ten ruch ewoluuje w kierunku kompletnie niesterowalnej zbieraniny. Na własnym stadionie Legia ma spokój, ale za cenę wygonienia większości kibiców, niekończącego się konfliktu z grupą najbardziej zaangażowaną i wprowadzeniu środków bezpieczeństwa bliskich – jak na polskie warunki – militaryzacji stadionu, ale na wyjazdach różnie być może. O ile nikt by pewnie nie miał ochoty zadzierać z policją rosyjską (tam tortury są normalną metoda śledczą, boją się ich nawet spokojni obywatele, bo każdy może paść ofiara pomyłki), o tyle na przykład panowie policjanci w jakimś Luksemburgu czy w Estonii zapewne nigdy nie mieli do czynienia z prawdziwymi chuliganami, zabezpieczenia tam są pewnie takie, jak w Wilnie.
Wczoraj podobno zdemontowano “gniazdo” na Krytej. ciekawe, czy po oddaniu obiecywanej trybuny dla ultrasów zostanie tam ono przyspawane, czy też klub się uprze, żeby na Legii “gniazda” w ogóle nie było. Wtedy gniazdowego, ktokolwiek nim zostanie, będzie chyba musiało trzymać na ramionach dwóch lub trzech krzepkich kibiców…
No i rzecz ciekawa: ochrona miała spięcie z załogą karetki pogotowia, więc Walter… wyrzucił ze stadionu pogotowie! Najbardziej mi się zachciało śmiać, jak przeczytałem w oficjalnej wypowiedzi władz klubowych, że jednym z przewinień sanitariuszy było… zachęcanie kibiców, którzy wcześniej przepychali się z ochroną, do zrobienia u nich obdukcji! I nazwano to… “podburzaniem kibiców”! ITI zatrudni teraz jakieś inne, prywatne pogotowie, które pewnie w razie jakiejś zadymy na wszelki wypadek nie będzie nikomu pomagało, bo jeszcze się okaże, że pomaga nie tym, co trzeba i działacze znowu się zdenerwują…
PS Ja nie mam nic przeciwko kibicowi Kuli, kibic Kula bardzo ubarwia ten blog. To tak, jak z trybunami: nie da rady z samymi piknikami, jacyś ultrasi są potrzebni, raca też od czasu do czasu ubarwia widowisko:-) Chociaż ja bym wolał, żeby ludzie, którzy lubią “grillować” “grillowali” raczej bez związku z piłką nożną. Niech się zapiszą na boks, albo chodzą na mecze bokserskie, niech się biją z nazwami drużyn siatkarskich albo żużlowych na ustach (fakt, czasem trudno te nazwy wymówić, zapamiętać jeszcze trudniej)… Bo nawet “grill”daleko od stadionu, jeżeli jest wydarzeniem tygodnia w portalu mającym w tytule słowo ‘”kibic”, psuje wizerunek piłki nożnej i kibiców tej dyscypliny…
Brazylia to rzeczywiście inny świat (znaczy ciągle Trzeci Świat), ale tym bardziej trzeba się cieszyć, że nasi “kumaci” nawet nie są w stanie czerpać stamtąd wzorców. Dzięki Bogu!
Tak swoją droga to wchodziłem na kibice .net i nie mogłem znaleźć tego do czego zachęcał szanowny kibic Kula. Może po starej znajomości jakiś link konkretniejszy dla starego capa ?
A ja tak może przewrotnie coś napisze, czy aby przypadkiem dla dobra Legii nie wyjda te protesty, zachowania kibiców, akcja pana S. Przecież gdyby atmosfera na trybunach była wspaniała, po bilety stałyby kilkusetmetrowe kolejki,to czy ktoś pisałby o konieczności zmian np. w sztabie szkoleniowym i wielomilionowych transferach. Myślę że nie a tak to właściciele muszą coś zrobić aby przyciągnąć warszawską publikę. Jedynym sposobem jest obecnie sukces sportowy i moda na Legię a tego nie można kupić na to trzeba zapracować.
PS. I żeby było jasne nie chodzi mi o podziękowania dla protestujących ale jak to mówią nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło
Zgodzę się z kolegą Obojętnym. Paradoksalnie brak możliwości porozumienia z ultrasami może przełożyć się (w końcu) na poważne i przemyslane inwestycje w zespół. Oby!
Teoretycznie to najprostsza droga do zapełnienia trybun i zyskania przychylności znakomitej jej części. Niestety cosik mi się wydaje ,że wzmocnienia tak ale jak KP Legia sama wygeneruje kasiorkę . Dwa to chyba Leńczyk powiedział ,że aby zdobyć mistrzostwo potrzeba w jednym czasie zebrać szereg sprzyjających okoliczności . Kolektyw ,chęć zwycięstwa , atmosfera i parę innych spraw których kupić się nie da.
No ale też napiszę oby .
Szanowny kibic Kula pewnie w Sosnowcu więc 3 do zera dla Legii.
Jupi! Wisła skisła….!
Niestety
Legia wygrała i będziemy świadkami dalszej egzystencji tzw. sztabu szkoleniowego. Oczekiwałem “katharsis” ale chyba się nie doczekam. Cała nadzieja ( z przymrużeniem oka) w dżichadzie
Troszki się pomyliłem . ale sami przyznacie nieznacznie
.
Mnie interesują zapowiadane wzmocnienia . Lewy obrońca , pomocnik defensywny , a z resztą co tu wymieniać 3 do 5 ciu od zaraz. .
Po takich tekstach już się chyba nie wycofają . Oczywiście zakładamy ,że strata się nie powiększy bo to ponoć był warunek.
Ja jestem w Ostravie – Czechy… Mówiłem, że poświecam się grze w rugby a nie pitoleniu o Legii
Senatorze, dobry lewy obrońca cały czas trenuje na Łazienkowskiej i najpóźniej w kwietniu przyszłego roku dołączy do pierwszego składu. Piszę oczywiście o Wawrzyniaku.
A ja tak może nie na temat. Oglądałem dzisiaj Cafe Futbol i normalnie zazdroszczę Lechowi Pana Masioty. Młody inteligentny człowiek który wie czego chce. Pamiętam jak kiedyś skrytykował władze Legii z Miklasem na czele w sprawach kibicowskich. Pierwszy raz miałem okazję słuchać jego wypowiedzi na żywo. No i przyszła mi do głowy refleksja , Lech zapełni stadion bez problemu a na Łazienkowskiej mamy Miklasa i Ostrowskiego a to nie wróży nic dobrego. Ot różnica jak między Masiotą a tymi dwoma panami. Po prostu kosmos
A ja sie trochę boję takiego błogiego ciepełka, jakie mógłby poczuć zarząd KP w razie osiągnięcia jakiegoś sukcesu. Szans na zmiany nie byloby zadnych, czyli nadal mielibyśmy dzialaczy nie znających się na specyfice futbolu, trenera i zespół dobry tylko na krajowe podwórko i nieustający konflikt z kibicami, nierozwiązywalny, bo będący wojną ignorantów z jednej strony z fanatykami z drugiej
Panowie szlachta pytam i proszę jak najbardziej poważnie. Oświećcie mnie .Skąd się wzięło *Legia Mistrz* czy liczba mnoga *Legia Mistrze*
Ostatnio bardzo dużo tego i odnosi się do protestujących i pana Piotra S .
Jaka jest geneza bo coś przegapiłem.
Drogi Senatorze
Otóż tak zastępują wszelkie wulgaryzmy, np. na Legia.net.
Jeden orzeł pisze np. Staruch to sk… a wyskakuje Staruch to *Legia Mistrz*.
I tyle
Bardzo dziękuję szanowny Wallesie . Nie dawało mi to spokoju a teraz wiem i muszę przyznać ,że rozwiązanie fajne
. Właśnie w komentarzach na Legia.net było tego dużo .
Właśnie dostałem potwierdzenie od Marcina Szymczyka.
Myślę ,że to bardzo fajny pomysł.
Ciekawa sonda na blogu Szadkowskiego Kto dotrwa do Euro 2012 ?
Jaw głosowałem na 3 piłkarzy z pierwszej jedenastki .
Chyba cisza powoli staje się znakiem rozpoznawczym naszego stadionu, który nawet na wczorajszym meczu reprezentacji momentami milczał jak zaklęty – chyba, że akurat kibice serdecznie pozdrawiali ITI, albo skandowali “jeszcze jeden”. Zastanawiałem się, w jakim kierunku pójdą “najważniejsi kibice”. I być może przesadzam jednak wojna chyba dopiero się zaczyna – “Do zwycięstwa prowadź nas, jeszcze jeden raz”.
http://legia.com/www/index.php?zdj=1&dir=wydarzenia/2009-11-14&img=1009.JPG
A mnie to wszystko zaczyna najzwyczajniej mierzić. Zaczynam się zastanawiać czy jednak nie odpuścić. Nie same hasła mnie przerażają ale duma “najważniejszych ” ze swojej roboty.
Co do linku . Gibeone tak wygląda
http://rafalstec.blox.pl/2009/11/Front-jednosci-kibola-z-komuchem.html
Możecie panowie szlachta pisać ,że nie rozumiem nic itp . Wiem jedno te całe Ogólnopolskie stow. to taka sama mafia jak PZPN.
Niestety, w Polsce takie wojenki z reguły trwają latami, obu stronom swoiście pojęty honor nie pozwala ustąpić ani na centymetr. Takie typowo polskie zakapiorstwo. Zresztą to jest od początku teatr pewnych wzorów zachowań zakorzenionych w naszej kulturze, choćby te wszystkie gry słowne, motyw walki z cenzurą, nazywanie ITI okupantami, komunistami itd. CDN
CD Zresztą nieciekawa przeszłość niektórych działaczy i pracowników KP (ktoś był w PZPR, ktoś inny w milicji) tylko pomaga LTM-om. Część z nich naprawdę uwierzyła, że prowadzi walkę o wolność przeciwko “komunie”, i to ich nakręca. Podświadomie wpisują się w polski wzorzec bojownika za sprawę. A z drugiej strony niektóre zachowania KP naprawdę wyglądają na akty czystej złośliwości. I jest jak jest.