Witajcie w pucharach!
Bloger z Krytej | lipiec 30, 2009 | 10:55 po południuNie chciałbym używać jakichś mocnych słów, ale tylko takie przychodzą mi do głowy. Głupota? Warcholstwo? Dziecinada? Cokolwiek by to było, zostało dziś w Kopenhadze poskromione. I nie chodzi mi oczywiście o boisko, ale o to, co działo się poza stadionem.
Czytam oświadczenie SKLW i nie wierzę. Nie wierzę, że można wżeniać takie farmazony i się jeszcze pod tym oficjalnie podpisywać. Ktoś coś komuś powiedział, ktoś się z kimś nie dogadał przez telefon, KP wysłało jakieś pismo, a przyczyną awantur była nerwowość. Klasyk.
Z drugiej strony informacje na oficjalnej, LL a nawet stronie Broendby (po polsku). NIE BĘDZIE SPRZEDAŻY. No, ale weterani akcji “pierdolić KP, jedziemy sami, na 100% na wpuszczą” wiedzą lepiej. Bo co, nie wpuszczą dwóch tysięcy kibiców? Nie wpuścili.
Kiedyś rutyną w polskiej lidze były wjazdy z bramą. Kluby się ogarnęły i wjazdów już nie ma. Polska rzeczywistość to teraz manifestacyjne olewanie prób jej ogarnięcia. Na Zachodzie nikt nie musiał się ogarniać. Zachodnia rzeczywistość wygląda tak, że “no means no”. Nie dziwie się, że niektórym może się w Europie nie podobać.
Nauczką dla Legii mogą być konsekwencje o których boję się pomyśleć. Nauczką bolesną dla kibiców, którzy po prostu kochają ten klub. Reszty, której zachowanie może poskutkować karami, nauczka nie dotyczy. Mają po prostu Legię w dupie. Liczy się dobry melanż.
Aha, na koniec. Śmiać mi się chce, gdy słyszę Mięciela twierdzącego, że za tydzień to my przyciśniemy Duńczyków. Coś czuje, że to będzie ciśnienie na honorową bramkę.






Dyskusja trwa