Mandziara walczy o kontrakt Krzynówka
Bloger z Krytej | styczeń 26, 2009 | 1:21 po południuTransfer Jacka Krzynówka do Legii to wśród kibiców Legii chyba najgorętszy temat zimowej przerwy. Wystarczy wspomnieć, że to głównie o tym rozmawiałem podczas sobotniej imprezy z kolegą po szalu:) Rzeczywiście, fajnie byłoby zobaczyć Krzyniego biegającego w koszulce Legii. O ile jednak w sobotę wieczorem wiele wskazywało na to, że na wiosnę będziemy mieli Krzynówks na wyciągnięcie ręki (z Krytej), o tyle w poniedziałkowy poranek… sprawa wcale nie wygląda gorzej.
To oczywiste odniesienie do artykułu Przeglądu Sportowego, dowodzącego, że na Krzynówka czeka już cały Hanower i Berlin. A jak wiadomo, jeszcze dłuuuugo żaden polski klub nie będzie w stanie przebić niewygórowanej oferty zachodniego przeciętniaka. Dlatego pojawienie się oferty z Bundesligi automatycznie ma zmniejszać szanse Legii, praktycznie do zera.
Nie będe wdawał się w analizy, czy rzeczywiście lewa strona walczącego o Ligę Mistrzów zespołu czeka na siedzącego na ławce 33-letniego zawodnika Wolfsburga (dziewiąte miejsce), który przez najbliższe pół roku będzie dochodził do formy . Według mnie nie. Nie przeszkadza to jednak agentowi piłkarza dziennikarzowi Przeglądu widzieć go na Stadionie Olimpijskim. Zainteresowania Krzynówkiem nie potwierdza oficjalna strona BSC (o w mordę, mają wersję polskojęzyczną!). Poufne info? W polskiej prasie? Szkoda, że nie udało się potwierdzić tej informacji w Berlinie:)
Mandziara publicznie podważa wersję negocjacji wygłoszoną niedawno przez Trzeciaka. Ktoś tu musi się mijać z prawdą, albo obie osoby mówią o tym samym, ale inaczej to interpretują. Może przecież na przykład chodzić o wysokość wynagrodzenia związanego z długością kontraktu. Gdyby pójść dalej i pobawić się w interpretację słów Mandziary (sprawa się toczy a w Berlinie Jacek mógłby liczyć na dwuletnią umowę), możnaby stwierdzić, że negocjacje piłkarza z Legią stanęły w miejscu, a rozbieżność dotyczy długości kontraktu właśnie.
Tak jak napisałem, fajnie byłoby widzieć Krzynówka w koszulce Legii. Tylko czy naprawdę w Legii musi grać kolejny zawodnik po trzydziestce, z długim kontraktem?






Dyskusja trwa